Aktywiści Polskiego Alarmu Smogowego bardzo krytycznie odnoszą się do zawieszenia przyjmowania wniosków w programie „Czyste Powietrze”. Podobne nastawienie mają do zmian w rządowym działaniu, które na nowych zasadach powróci z końcem marca 2025. Zdaniem komentatorów odcinają one od dotacji wiele gospodarstw domowych, które najbardziej potrzebują pomocy.
Program „Czyste Powietrze” 2025 – analiza zmian
W nowej odsłonie programu pojawiło się kilka od dawna wyczekiwanych zmian. Po nowelizacji przywrócono maksymalne kwoty dotacji do okien i ocieplania ścian. Choć jest to ważna kwestia, już teraz pojawiają się wątpliwości czy skutecznie rozwiąże to problem z zawyżaniem kosztów termomodernizacji. Prócz tego przy pobieraniu najwyższej dostępnej kwoty dotacji, trzeba udokumentować, że dom należy do nas przez minimum trzy lata. Dzięki temu nie będzie już możliwości korzystania ze wsparcia na remonty przez przepisywanie nieruchomości na osoby najmniej zarabiające w rodzinie tylko po to, by otrzymać 100% dotacji.
Cenną zmianą jest też wymóg przeprowadzania audytu energetycznego przed rozpoczęciem prac. Pomoże to przeprowadzać remonty mające na celu podniesienie jakości energetycznej zabudowy mieszkalnej w sposób bardziej przemyślany. Dotyczy to również doboru odpowiedniego źródła ciepła dla konkretnej zabudowy. Eksperci ze stowarzyszenia Polski Alarm Smogowy uważają jednak, że tego typu zmiany można było wprowadzić bez zawieszania programu na tak długi okres. Zauważają też, że nowe zasady nie rozwiązują szeregu ważnych problemów takich jak długi okres rozpatrywania wniosków przez rozbudowaną biurokrację.
Poprawki które wykluczają
Jeden z najcięższych zarzutów dotyczących nowej odsłony „Czystego Powietrza” dotyczy tego, że uniemożliwia on korzystanie ze wsparcia rzeszy osób, które naprawdę tego potrzebują. Dotyczy to na przykład najbiedniejszych Polaków, których budynki mieszkalne mają zapotrzebowanie na energię użytkową mniejsze niż 140 kilowatogodzin na metr kwadratowy na rok. Takie nieruchomości automatycznie będą wykluczane z możliwości przeprowadzenia w nich remontu z najwyższym poziomem dofinansowania. Ograniczenie takie nie jest niczym uzasadnione. Nadal mamy bowiem do czynienia z osobami o niskich dochodach borykającymi się z problemami ubóstwa energetycznego.
To spory problem, ponieważ właśnie najuboższych Polaków nie stać obecnie na wkład niezbędny do przeprowadzenia prac remontowych. Według wstępnych szacunków zasada ta może pozbawić wsparcia nawet kilkaset tysięcy gospodarstw domowych o najniższych dochodach. W praktyce pogłębia więc problem ubóstwa energetycznego, z którym w założeniu ma walczyć rządowy program.
W nowej odsłonie działania nie ma też mechanizmów i podstawowych narzędzi chroniących beneficjentów przed nieuczciwymi firmami i wykonawcami oferującymi usługi budowlane słabej jakości. Istnieje prosty sposób, by rozwiązać ten problem. Aby znaleźć się na tej liście preferowanych firm, wykonawcy powinni spełniać minimalne wymogi określone wcześniej przez NFOŚiGW. Ważne jest też ich zobowiązanie się do wykonywania usług w ściśle określonym standardzie.
Kredyty mieszkaniowe w Polsce najdroższe – czy to wina banków?