Kredyty mieszkaniowe w Polsce najdroższe – czy to wina banków?

Aktywista Jan Śpiewak wywołał debatę publiczną po opublikowaniu na swoich mediach społecznościowych informacji o tym, że marże na kredyty mieszkaniowe w Polsce są trzy razy wyższe niż średnia dla UE, a w wielu przypadkach sama marża wynosi tyle ile całkowity koszt kredytu hipotecznego w innych krajach. Choć temat wysokości marż polskich banków nie jest nowy, to tym razem interweniować u prezesa NBP postanowił marszałek Hołownia.

Kandydat na prezydenta został mocno skrytykowany za to, że jego prośba o obniżenie stóp procentowych nie uderza w banki komercyjne, od których zależy marża, ale w bank centralny, który ma wpływ na wysokość odsetek. Specjaliści podkreślają, iż oprocentowanie kredytu jest wypadkową obu tych składników – stopy procentowej WIBOR, zależnej od stopy referencyjnej NBP, oraz marży, czyli premii za ryzyko.

Polska marża najwyższa w Europie

Analitycy tłumaczą, iż na ten stan rzeczy wpływ ma kilka czynników. Otóż obecnie w polskim sektorze bankowym mamy do czynienia z nadpłynnością, czyli banki mają więcej pieniędzy, niż rynek jest w stanie wchłonąć. Udzielają one kredytów na kwotę stanowiącą zaledwie 60% zgromadzonych depozytów. Tym samym, zamiast udzielać kredytów, zajmują się kupowaniem obligacji Skarbu Państwa, które to, podobnie jak w przypadku kredytów, pozwalają im zarabiać na odsetkach.

Ponadto polski sektor bankowy jest jednym z najmniejszych w Europie, na co wyraźnie wskazuje odczyt podaży kredytów dla sektora niefinansowego w stosunku do PKB. W połowie ubiegłego roku wyniósł zaledwie tyle, co w 2015 r., 88,7%. Dla porównania aktywa hiszpańskiego sektora bankowego w tym samym czasie wynosiły 258%, a francuskiego 324%. Ten efekt skali może być częściowo odpowiedzialny za różnice w oprocentowaniu hipotek w Polsce. Większa sprzedaż powinna przekładać się na niższy koszt kredytu. Tymczasem popyt na hipoteki jest obecnie mniejszy niż w poprzednich latach, kiedy to sprzedaż napędzał tani pieniądz w gospodarce, lub rządowe programy dopłat do rat. Obecnie pieniądz jest relatywnie drogi i dlatego słabo sprzedaje się w bankach.

Banki nie spieszą się z obniżaniem cen hipotek, gdyż zajmują się kupowaniem obligacji Skarbu Państwa, dzięki którym zarabiają na odsetkach.

Kolejnym czynnikiem zniechęcającym polskie banki do udzielania kredytów jest podatek bankowy, który płacony jest od wolumenu udzielonych kredytów.

Specjaliści zwracają też uwagę, iż na koszt kredytu składa się część odsetkowa zależna od stopy procentowej NBP, czyli WIBOR, oraz marża banku w rozumieniu krajowym, która zależna jest od wielu czynników. Grafika, która wywołała ogólnokrajową dyskusję, pokazywała średni poziom marż na poziomie 3,5%. Tymczasem specjaliści zauważają, iż dla kredytu hipotecznego w ubiegłym roku mieścił się on w przedziale 1,5-2,08 %.

Dodatkowo blisko jedną trzecią marży, w rozumieniu premii za ryzyko, to koszt związany z kredytami walutowymi. Innymi słowy, za wygrane przez frankowiczów sprawy sądowe, płacą nowi kredytobiorcy w postaci wyższych marż.

author

Podobne artykuły